Amma-Polska.pl

Aktualności


Wolontariusze Embracing the World w japońskim mieście Sendai
(14 marca 2011)

26 marca 2011


Organizacja Embracing the World wysłała pierwszą grupę miejscowych wolontariuszy ze swojego japońskiego Centrum w Tokio do Sendai - dużego miasta, znajdującego się najbliżej epicentrum trzęsienia ziemi i poszkodowanego zarówno przez trzęsienie (najgorsze w historii Japonii), jak i przez tsunami, które po nim nastąpiło. Na prośbę Ammy reprezentanci ETW udali się do Sendai, by na miejscu ocenić sytuację, a także rozdawać wodę i jedzenie ewakuowanym.

Oto ich relacja:

SendaiWyruszyliśmy do Sendai, w prefekturze Miyagi, 13 marca, 3 dni po katastrofie. Ponieważ wszystkie autostrady wiodące na północ są udostępnione wyłącznie dla posiadających specjalne upoważnienia i dla wojska, musieliśmy przejechać około 400 kilometrów zwykłą drogą. Po drodze minęliśmy teren znajdujący się w odległości zaledwie 40 kilometrów od elektrowni atomowych Fukushima, które zaczęły emitować niebezpieczne promieniowanie.

W dzień dniu naszej podróży ogłoszona oficjalnie liczba ofiar w Japonii, obejmująca osoby uznane za zaginione, sięgnęła 4400 ludzi. Powszechnie mówi się jednak, że w dalszym ciągu nieznane są losy dziesiątków tysięcy ludzi. 

Wstrząsy wtórne nadal występują z dużą częstotliwością - podczas dnia, w którym wyjechaliśmy, z samego rana mieliśmy 47 wstrząsów. Wstrząsy wtórne tylko potęgują napięcie i strach wśród ocalałych.

SendaiW Sendai największym problemem wydaje się brak jedzenia i picia - wyczerpały się po prostu zapasy wszystkich supermarketów i sklepów spożywczych.

Z naszego centrum w Tokio przywieźliśmy ze sobą trochę kulek ryżowych, ciasteczek, popcornu i wodę w butelkach. Wszystko to rozdaliśmy w ładnym parku znajdującym się w centrum miasta Sendai. Wielu ludzi schroniło się w tym ciepłym i cichym miejscu i spędzało tam już swój trzeci dzień.

Dwóch pochodzących z sąsiedniej prefektury Iwate chłopców w wieku licealnym opowiedziało nam, że byli na dniach otwartych koledżu w Sendai, kiedy nastąpiło trzęsienie ziemi. Rodzina jednego z chłopców w Iwate się odnalazła, cała i zdrowa; drugi chłopiec powiedział, że jego dom w Iwate został "zmieciony" przez tsunami. Nie miałem serca zapytać, co z jego rodzicami, widząc wyraz jego oczu. Od tamtej pory nie było publicznego transportu ani do Iwate, ani do żadnego innego miejsca i chłopcy byli tu uwięzieni, zmuszeni do mycia się w parkowym kranie.
Sendai
Sendai

Obrazy totalnego zniszczenia, takie jak ten, są w okolicy normalnym widokiem.



Niemało było starszych ludzi, siedzących całkiem samotnie. Jedna młoda para, ciasno przytulona do siebie na ławce, z początku nie chciała przyjąć paczek z żywnością, jakie zaproponowaliśmy, mówiąc "Nie jest nam aż tak źle, przynajmniej mamy coś do zjedzenia. Prosimy, dajcie to ludziom, którzy bardziej tego potrzebują".

Kiedy powiedzieliśmy im: "Nie martwcie się. Przejechaliśmy całą drogę z Tokio właśnie po to, żeby to dawać - przyjmijcie, proszę!", ich twarze rozjaśnił uśmiech, wzięli paczki i podziękowali nam.

Ludzie, którzy nie mają dokąd pójść, są łatwo rozpoznawalni - mają przy sobie tylko jedną lub dwie torby, wypchane do granic możliwości. Nagłą zmianę, jaka nastąpiła w ich życiu, można bez trudu rozpoznać po każdym detalu ich wyglądu i dobytku.

Z wyrazu twarzy tych, którzy przyjęli nasze paczki, mogliśmy wyczytać, że naprawdę są wdzięczni nawet za najmniejszy gest wsparcia. Poziom wdzięczności, jaką okazali, jasno pokazuje, że żywność dla ocalałych jest wyjątkowo pilną potrzebą.

Sendai
Sendai
Wszyscy trzej byliśmy zajęci rozdawaniem żywności, więc nie mogliśmy zrobić zdjęć z tej akcji. Jednak te smutne twarze i późniejsze uśmiechy na nich zapisały się głęboko w naszych sercach.

W drodze powrotnej napotkaliśmy starszą, 78-letnią kobietę, która posiada dom i warsztat cztery kilometry od wybrzeża w Sendai. Połowę tego domu zniszczyło tsunami.

Kobieta była ofiarą 7.4 stopniowego trzęsienia ziemi Miyagi w 1978 roku, kiedy to ten sam dom został poważnie zniszczony. Tym razem woda sięgała już powyżej jej kolan, gdy rzuciła się do ucieczki. Udało jej się dotrzeć w bezpieczne miejsce. Teraz powróciła, by zobaczyć, co zostało z jej domu.

W pobliżu, po drugiej stronie drogi, znajduje się coś, co jest określane jako "obszar nieprzeszukany".

Sąsiedzi powiedzieli nam, że teren wciąż jest pokryty grubą warstwą mułu, który naniosło tsunami, a przeszukiwanie domów i poszukiwanie ludzi jeszcze się nie rozpoczęło.
Sendai
W czasie, kiedy tam byliśmy, po raz pierwszy pojawił się oficer Sił Samoobrony i zaczął inspekcję, próbując uprzątnąć blokady uniemożliwiające dojście do nieprzeszukanego obszaru.

Trzy kilometry od brzegu morza spotkaliśmy chłopaka i dziewczynę. Chłopak powiedział nam, że jego dom został "zmieciony". Z kolei parter domu dziewczyny został wypełniony mułem; wszystko, co jej zostało, to trochę ubrań. 

Sendai

W tym północno-wschodnim regionie wiosna zwykle rozpoczyna się późno i mogliśmy zobaczyć  pokryte wciąż śniegiem pobliskie góry.

Pola ryżowe i drogi są wciąż pokryte mułem, jak również małymi i dużymi przedmiotami, które zostawiło po sobie tsunami.

W drodze powrotnej do Tokio przez 680 kilometrów pojechaliśmy okrężną drogą, żeby uniknąć kolejnego przejazdu obok elektrowni atomowej Fukushima, której los podczas naszego pobytu w Sendai stał się o wiele bardziej niepewny.

Udało nam się odwiedzić niektórych wolontariuszy Ammy i szczęśliwie możemy potwierdzić, że pomimo wszystkich trudności mają się dobrze.

- Amritesh

Źródło:
http://www.amma.org/humanitarian-activities/disaster-relief/japan-relief.html