Amma
w Europie - 2011 r.:
Amma w Londynie
15 – 17 października 2011
Amma przybyła do Londynu w zeszły poniedziałek wieczorem i gościła tu
do piątku rano. Cała impreza była w Alexanda Palace, w tym
samym pięknym pałacu, gdzie odbywa się Ammy program od 2007
roku. Jak zawsze, przyszło masę ludzi, na Dewi Bhawie było ok.
4 tys. Amma skończyła udzielać darśan ok. 10 rano następnego
dnia... jedną z najbardziej uroczych chwil była chyba ta chwila na
samym końcu Dewi Bhawy, jak Amma, po uprzednim błogosławieniu
wszystkich obecnych przez obsypanie ich płatkami róż, po
prostu stała sama na scenie w swoim przepięknym sari i koronie,
trzymając w garściach masę płatków róż. Wszyscy
mogli ją widzieć w pełni, przez około 5 min tak stała, czekając aż
skończy się badżan i patrzyła na nas wszystkich uśmiechając
się. Co za chwila! Wyobrażacie sobie jak rzadko można Ammę po
prostu tak oglądać, jak stoi w bezruchu nie zasłaniana przez nikogo...
W tym roku mieliśmy masę nowych ludzi... wiem o tym bo moja sewa była
jako osoby, która wita ludzi przy wejściu, oraz jako osoby,
która pyta się czy po raz pierwszy widzą Ammę. W
mediach angielskich było dużo reklamy, w radio, TV włączając
BBC.
Co chwilę słyszało się język polski. Spotkaliśmy
Polaków mieszkających w Anglii, Francji, Indiach i Polsce.
Paru osobom powiedziałam o Stowarzyszeniu Amma-Polska (nie wiedzieli -
ci co nie mieszkają w Polsce). Moja własna mama ze swoją
przyjaciółką też 'przypadkowo' były w Londynie, i udało im
się przyjść na darśan.
Chwilę rozmawiałam ze Swamim Shubamritą - pozdrawia cały polski satsang.
Kochani, wszystkich Was mentalnie sadzaliśmy obok Ammy w ciągu
wszyskich dni jak Ona tu była. Mam nadzieję, że poczuliście
Jej energię. Na pewno wielu z Was widziało Ammę w tym roku na
innych programach w Europie, i na pewno słuchaliście Jej na
satsangu. Mnie utkwiła najbardziej jedna rzecz,
którą wspomniała Amma. Mianowicie, że medytacja
jest jak złoto, i żadna chwila spędzona w medytacji nie jest chwila
straconą.
Mam nadzieję, że Amma oblała Was doświadczeniem bezgranicznego
szczęścia, tak jak i nas, tu w Londynie.
- Ameya